Podobno perfumy to idealny prezent na Dzień Kobiet? Zapach Luminescence od Oriflame

Podobno perfumy to idealny prezent dla kobiety. Powiedziałabym, że w zupełności się z tym zgadzam ALE jest jeden mały haczyk – musicie idealnie znać gust osoby obdarowywanej. Zdarzyło mi się dostać totalnego śmierdziucha, który zupełnie mi nie odpowiadał. Ale z racji na to, że dostałam go od wtedy bliskiej mi osoby, używałam go tylko w jej towarzystwie Męczyło mnie to okrutnie. Dlatego wszelkie perfumeryjne recenzje traktuję z przymrużeniem oka – jeśli jednak znacie swoje ulubione akordy to po opisie można mniej więcej wiedzieć czy dany zapach zaprzyjaźni się z nami. Dzięki opisowi skusiłam się na zapach Luminescence od Oriflame i trafiłam w dziesiątkę.


Flakon

Wiele osób zachwyca się już samym flakonem, ale powiem Wam zupełnie szczerze – nie trafił w mój gust. Choć lubię fiolet to kształt jest jakiś taki nudny choć dobrze leży w dłoni. Nakrętka ciężko schodzi, ale to akurat plus bo So Fever ganiam po całym pokoju… Gdybym nie wiedziała co to za perfumy to pomyślałabym, że to jakiś bazarkowy śmierdziuch. Napis szybko się ściera ( albo ja tak agresywnie je traktuję ). Nie kupuję jednak perfum dla flakonu ( choć powiem szczerze, że Carolinę Herrerę Good Girl akurat dla samego flakonu bym wzięła ), ale dla zapachu.

Akordy Luminescence

Nuty głowy: cytrusy, bergamotka i kwiat jabłoni.
Nuty serca: jaśmin, frezja i piwonia.
Nuty bazy: białe drzewa, bursztyn i piżmo

Odczucia 

Jaśmin, frezja, piwonia, bursztyn i piżmo to moje pewniaki. Oczywiście nie w każdym połączeniu mają w sobie to coś, ale generalnie jeśli widzę tego typu kompozycje to jestem w 70% pewna, że będzie to dobry wybór. Luminescence okazał się być bardzo przyjemnym zapachem na co dzień. Ciepły, mocno kwiatowy z idealną ilością słodkości. 
W pierwszej chwili mocno czujemy cytrusy i kwiat jabłoni. Bergamotka od początku jest mało wyczuwalna. Cytrusy dają świeżość, ale i słodycz. Nie są w „kwaśnej” tonacji, co mi odpowiada. 
Po kilkunastu minutach zaczynają kształtować się nuty kwiatowe, są już nieco wymieszane ze słodyczą głowy, ale wyraźnie wyczujemy frezję i piwonię. Liczyłam na nieco więcej jaśminu, ale może to i lepiej bo byłoby za mdło. Wielkim plusem jest baza – daje ciepło, odpowiednią głębię, nieco pikantności i charakteru. Osobiście nie jestem fanką totalnie leciutkich zapachów, a ten idealnie wpisuje się w moje gusta. Wystarczająco mocny żebym była zadowolona i w sam raz świeży, żeby nie męczył otoczenia. 
Zapytałam męża ” co byś powiedział o nich w pierwszym odczuciu” – odpowiedział ” nie wiem”, wbrew pozorom to bardzo pomocna opinia choć brzmi enigmatycznie 😀

Trwałość 
Nie jest to zapach z gatunku tych kilkudniowych, ale na wieczór spokojnie wyczujemy na skórze ostatnie „tchnienie”. 
Pamiętajcie żeby nigdy nie rozcierać perfum o nadgarstki! To znacząco skraca ich trwałość i burzy kompozycję! 
Zawsze o tym wspominam, ale i kolejny raz dodam, że bardzo lubię katalogowe zapachy. Mają przystępną cenę, dobrą trwałość, często można znaleźć świetne kompozycje – na droższe zapachy szkoda mi budżetu, wolę zainwestować w kolorówkę. A moje stanowisko w sprawie podróbek już pewnie znacie…
Jak tam Wasz Dzień Kobiet? Książę na białym koniu dotarł z bukietem? 😀

Poprzedni

Następny

Pin It on Pinterest