Po moim włosowym poście na Instagramie, mnóstwo dziewczyn pisało do mnie, co to są te małe kolorowe buteleczki i do czego ich używam. Chodziło właśnie o naturalne hydrolaty. A konkretnie o Beaute Marrakech z marokosklep, które kupiłam rok temu. Wtedy wpadła jakaś megaśna promocja i od razu zgarnęłam 4 sztuki. Teraz są już w nowych opakowaniach, ale nie zmienia to faktu, że kocham je tak samo mocno.

Generalnie w moich zasobach znajdziecie różne hydrolaty. Najczęściej różane i lawendowe. Poza wymienionymi, z Beaute Marrakech skusiłam się też na hydrolat z kwiatu pomarańczy i ze skórki bergamotki.
Co to jest hydrolat?
Nie będę pisać tu elaboratów co i jak bo nie jestem Wikipedią, ale w skrócie hydrolat to naturalna woda roślinna uzyskana w procesie destylacji parą wodną całych roślin lub ich części. Przeprowadza się ją w celu wyodrębnienia olejków eterycznych, pozostała woda do której przeniknęły rozpuszczone substancje roślinne i odrobina olejków to właśnie hydrolat. Woda kwiatowa, woda roślinna – jak zwał tak zwał. Grunt, że dzięki temu, że wszystko jest rozcieńczone, można aplikować je bezpośrednio na skórę.

Do czego używam hydrolatów?
- podkład pod olejowanie włosów
- odświeżanie loków przed wgnieceniem żelu
- baza maseczek algowych i glinkowych
- esencja/tonik do twarzy
- odświeżenie cery ( jak woda termalna )
Moje hydrolaty:
Woda różana
Polecana przede wszystkim do cer suchych i wrażliwych. Wspomaga nawilżanie, pięknie koi i łagodzi podrażnienia. Dodaje blasku i działa przeciwstarzeniowo. No i ten zapach… u mnie najczęściej jako baza masek i jako tonik do twarzy.

Woda lawendowa
Mój mistrz wieczornych rytuałów. Działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Koi i wycisza zmiany skórne, fajnie sprawdza się w przypadku cer problematycznych, trądzikowych, z aktywnymi zmianami skórnymi. U mnie często robi za podkład pod olej czy przy odświeżaniu włosów, a nawet jako wcierka.

Woda z kwiatu pomarańczy
Nie mylcie z pomarańczami, cytrusowego zapachu to nie znajdziecie. Mamy za to delikatny, kwiatowy aromat i świetne działanie regulujące wydzielanie sebum, łagodzące, odświeżające i wyrównujące koloryt. Świetna do odświeżania twarzy, ale i jako baza do masek.

Woda ze skórki bergamotki
Poranna petarda! Kocham ten zapach, on po prostu budzi mnie do życia. Latem jest przecudowna jako tonik czy w roli wody termalnej. Zwęża pory, ogranicza wydzielanie sebum i generalnie jest bardzo freindly do skór problematycznych. Na włosy szkoda mi ją było marnować 😀

Zobacz też: Hydrolat z wiązówki błotnej z naturalnymi kwasami oFiga!
Składy wszystkich hydrolatów Beaute Marrakech są w 100% naturalne, bez żadnych dodatków. Czyściutkie wody roślinne.

125 ml, atomizer i cena ok. 18 zł za sztukę, ale idzie wyhaczyć fajne promki. Szczególnie przez latem warto zrobić zapasik.
Ja mam hydrolat z róży i go lubię,)
Kiedyś nie miałam pojęcia czym są hydrolaty 🙂 Teraz coraz częściej się to nich przekonuję jako odświeżenie twarzy i tonik 🙂
Używałam hydrolatów, ale jednak bliżej mi do toników i esencji:)
Jeszcze nie miałam okazji używać, ale brzmi nader kusząco, chętnie sprawdzę, jak zareaguje moja skóra. 🙂
Stosuję hudrolaty, jednak nigdy nie używałam ich jako podkład pod olejowanie włosów – to dla mnie ciekawostka:)
Ja zwykle stosuję jako tonik lub do rozrabiania glinek, ale ciekawym zastosowaniem jest dla mnie używanie hydrolatów na włosy przed olejowaniem., Nigdy tak nie robiłam, ale wydaje się to świetnym pomysłem.
Woda różana jest nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji.
Jakoś nigdy nie było mi po drodze z hydrolatami, mimo że słyszałam o ich właściwościach. Chyba pora je wypróbować. 🙂
Gdzieś już kiedyś czytałam o hydrolatach, niestety nie miałam okazji ich jeszcze testować. A jak widzę to duży błąd. Wydaje mi się,że już czas by w końcu wypróbować je.
Uwielbiam hydrolaty – wszystkie wymienione znam chociaż z tej firmy miałam tylko różany.
Jakie estetyczne kolorowe opakowania! Hydrolaty lubię tak na twarz, jak i na włosy.
Bardzo lubię wszelkie hydrolaty! Moim zdecydowanym faworytem jest hydrolat z oczaru, rewelacja!
Nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez hydrolatów. Lubię chyba wszystkie…teraz w użyciu mam z kwiatu pomarańczy i lawendowy!
Ja właśnie sobie zamówił różany i aloesowy, niezmiennie!
Muszę zamówić, bo nie mam obecnie 🙂
Muszę zamówić, bo nie mam obecnie :):)
Ale dużo tutaj pięknych i ciekawych dobroci.
Muszę się od ciebie dużo nauczyć o pielęgnacji… zostaniesz moim kosmetycznym przewodnikiem? 😀
Uwielbiam stosować hydrolaty 🙂 często zastępuje nimi tonik 🙂
Ale one maja piękne opakowania! :)Ja miałam jakis czas temu wode różana i super sie sprawdziła 🙂 chętnie spróbowałabym tez inny niż różany 🙂
Ja mam różany z innej firmy i trzeba przyznać, że po prostu hydrolaty różane na moją skórę to jest coś fantastycznego 😀
uwielbiam hydrolaty 🙂 to obowiązkowy punkt mojej pielęgnacji 🙂 tych jeszcze nie znam ale chętnie to zmienię 🙂
Uwielbiam, jasne że uwielbiam! Tych nie znam i pierwszy raz widzę, ale.. mają urocze kolory i zapachy, więc na pewno się z nimi zapoznam ♥
Do hydrolatów jeszcze się przekonuję… ale chyba będzie trzeba w końcu kupić;)
pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂