Kubek gorącej herbaty z cytryną, doprawiony szczyptą korzennych przypraw, ciepły koc, puchate skarpety i dobry film lub książka. Jeśli tak wyobrażacie sobie wieczorny relaks po męczącym tygodniu to mam dla Was coś, co jeszcze bardziej umili ten czas.
W ubiegłym roku dopiero zasmakowałam w woskach, w tym ich palenie stało się już małym rytuałem. Z przyjemnością umilam wieczory sobie i swojemu narzeczonemu odrobiną aromatu. Każda nowa tarta to podróż w nieznane. Home Sweet Home to jeden z tych zapachów, do którego chce się wciąż wracać. Dlaczego?
Zapach przypomina mi właśnie taki idealny wieczór o jakim pisałam na początku. Świeżo zaparzona herbata z odrobiną cytryny i miodu doprawiona przyprawą do grzańca. Korzenne nuty nie są jednak przesadzone – cynamon i goździki nie tłumią zapachu herbaty. Całość tworzy naprawdę intensywny aromat, który jednak jest tak przytulny i klimatyczny, że w żaden sposób nie mogłabym nazwać go duszącym czy drażniącym. To prawdziwy zapach bezpieczeństwa i ciepła. Niezwykle przytulny i uspokajający. Stanowi żywy dowód na to, że nawet osoby nie przepadające za takimi klimatami ( czytaj ja ) potrafią się przełamać.
Mój wosk pochodzi ze sklepu goodies.pl – mój wosk w kształcie słoiczka kosztował 9.00 zł. Dziś poza psem jest moim jedynym towarzyszem, bo mój Kochany pojechał na pierwszy, zimowy dyżur. Niech mnie ktoś przytuli 🙁
Na pociechę Kevin sam w domy i nadrabianie zaległości w komentarzach – bardzo Wam dziękuję, za to, że jesteście ze mną i tak fajnie się z Wami rozmawia, to chyba najlepsza część blogowania 🙂 Buziaki!
pytanie z innej beczki, ale gdzie kupiłaś ten taki rulonik cynamonu?
Dostałam kiedyś zestaw kosmetyków bodajże Go Cranberry i tam były ozdoby w postaci takich korzennych przypraw 🙂
też oglądam Kevina:D a zapach uwielbiam, jest boski!!
Ja długo się opierałam ( przed zapachem rzecz jasna, nie przed Kevinem 😀 ), bałam się, że to nie będą moje klimaty, a teraz mam na niego ochotę praktycznie non stop 🙂
mmmm 🙂 po opisie już mi się podoba
zwłaszcza jeśli zawiera w sobie coś herbacianego to musi być mój
u mnie też woskowo więc zapraszam
może znasz mojego ochotnika do zapalenia
Sama nie mogę w to uwierzyć, ale mój nos naprawdę wyłapuje herbatę 😀 Zaraz sprawdzę czy się znamy z Twoim maluchem 🙂
Przyznaję się bez bicia, nie wąchałam jeszcze tego zapachu, choć jeśli chodzi o YC to znam niemal wszystkie, które możemy dostać w Polsce 😀
Oj tak, Ty jesteś moim Yankee-Guru, post o paleniu świec wchłonęłam jednym tchem 🙂
Nie znam tego zapachu.
Również oglądam Kevina 🙂
Kevin to taki antydepresant, zawsze poprawia humor 🙂
mam ten zapach, bardzo mocny jest 🙂
Ja dawkuję go bardzo oszczędnie, ale fakt, to intensywny zapach i domyślam się, że nie każdemu z nim po drodze 🙂
mam ochotę na ten zapach 🙂
Ja wiem, że przy kolejnych zakupach zrobię mały zapas 🙂
kurde, nawet nie wiedziałam, że dziś kevina puścili 🙁 zapach jest ciepły bardzo, taki mocno domowy:)
Ja przypadkiem odkryłam 🙂 Oj zgadzam się – zapach właśnie jest takim idealnym umilaczem domowym 🙂
Tego wosku nie znam niestety ale póki co mam w planach wypalenie tego co posiadam 🙂 Nocne dyżury w pracy to faktycznie nie jest ciekawa opcja 🙂
No na szczęście to tylko na zimę, a praca dobra więc jakoś trzeba przetrzymać, ale gdyby nie pies to bym bardzo cierpiała, że zostaję na noc sama. Ja też muszę powypalać moje resztki, ale np. na candy corn wcale nie mam ochoty bo kompletnie nie przypadł mi do gustu i najchętniej bym go oddała komuś, kto lubi.
Jeszcze nie miałam tego zapachu okazji palić, wąchałam tylko w sklepie i całkiem przyjemny się wydaje 🙂
Fakt on już przez folijkę pachnie nieźle, ale po rozpaleniu ukazuje swoją prawdziwą moc 🙂
Tak, ja właśnie w pracy i palę teglita zielone jabłuszko 🙂
No i masz rację! Komentarze pod postem to najlepsze co nam się przytrafia!
Pozdrawiam cieplutko w te zimną noc :/
Dziękuję 🙂 Czasami nie mam czasu od razu poodpowiadać na komentarze, ale bez nich blog byłby martwy.
Mój ulubieniec to Soft Blanket, ale Home Sweet Home muszę sprawdzić 😉
U mnie właśnie Soft Blanket czeka na zamówienie 🙂
mam go, ale nie paliłam jeszcze
Podziel się wrażeniami jak zapalisz 🙂
Lubię Home Sweet Home właśnie za te herbaciane nuty, tak rzadkie w YC 🙂 Też nie przepadam za duszącym cynamonem, ale w takim wydaniu jestem na tak 🙂
Ja właśnie byłam zaskoczona, ze tak wyraźnie można wyczuć w nim herbatę 🙂