Bursztynowe otulenie – Yankee Candle Honey Glow

Zanim zabiorę się za recenzję orientalnej trójcy od Yankee Candle postanowiłam podzielić się moimi wrażeniami na temat wosku, który zebrał całe rzesze fanek. Choć dość długo mu się opierałam to ostatecznie ciekawość zwyciężyła – proszę Państwa oto Honey Glow!

Według producenta jest to zapach miodu skąpanego w wodzie kolońskiej. To dość trafna sugestia choć wymaga małego rozwinięcia. Wosk Honey Glow niesłychanie kojarzy mi się z bursztynem – być może przez swój kolor, który jest jego idealnym odzwierciedleniem, a może z racji na fakt, że bursztyn kojarzy mi się z ciepłem i słońcem? Tak – ten zapach to ciepło, słońce i niesamowicie otulające nuty. Z pewnością należy do zapachów słodkich, upajających, ale bez kwiatowych czy owocowych podtonów. Jest to słodycz, która złamana została nutami męskich perfum. Być może to właśnie dlatego ten zapach kojarzy mi się z niesamowitym spokojem i bezpieczeństwem. Tak jakbym leżała pod ciepłym kocem w ramionach mojego ukochanego. Aby wypełnić pomieszczenie kojącym ciepłem wystarczy maksimum 1/4 tarty. Aromat jest intensywny, ale nie przytłaczający. Palę go już od trzech weekendów i jeszcze mi się nie znudził.

Wosk Honey Glow możemy kupić np. na goodies.pl za ok. 7 zł. Czuję, że jest to jeden z tych niepowtarzalnych zapachów, do których jeszcze nie raz wrócę 🙂

Poprzedni

Następny

Pin It on Pinterest